Kontrola prędkości na wiele sposobów

Kontrola prędkości na polskich drogach kojarzy się głównie jednoznacznie – z oznakowanym samochodem i umundurowanym policjantem stojącym z przysłowiową „suszarką” w ręce. I oczywiście z kłótnią kierowców, zarzucających bezprawne wypisanie mandatu. Kontrolować prędkość można jednak na wiele, różnych sposobów, a oto najważniejsze z nich.

Przede wszystkim to radary ręczne, czyli „suszarki”. Policjanci wyposażeni są w różne wersje tego urządzenia, najbardziej popularnymi są Rapidy, K15 lub Iskry. Dla samochodu poruszającego się ze średnią prędkością ich zasięg to około 150 metrów, natomiast dla szybciej pędzących aut dochodzi nawet do 400 metrów. Dla radaru Iksra odległości te mogą być wprawdzie dużo większe, jednak radar ten wiąże się z wieloma kontrowersjami. Kolejny sposób to fotoradary, ustawione tymczasowo na trójnogu, bądź na stałe, w specjalnych skrzynkach. Fotoradar ma mniejszy zasięg, niż zwykła „suszarka”,sięga około 60 metrów, jednak umieszczony na stałe znacznie ułatwia pracę policjantom. Najnowszym nabytkiem policji jest natomiast wideoradar – połączył wideorejestrację z radarowym pomiarem prędkości, może pracować zarówno w ruchu, jak i podczas postoju i być umieszczony na przedniej lub tylnej szybie pojazdu patrolującego ulicę. Videoradar stacjonarny jest natomiast bardzo rzadki i jeszcze nieczęsto może być spotkany w naszych miastach. Automatycznie kontroluje ruch, jednak może objąć tylko jeden pas drogi. Może służyć również nie tylko w celach kontroli prędkości, ale także do badań statystycznych, na przykład natężenia ruchu.


Znacie taką aplikację rysiek? Google Play twierdzi, że jest darmowa.